wersja kontrastowa
rozmiar tekstu
Dziś jest poniedziałek, 19 listopad 2018 23:11:09
Jesteś tutaj: Aktualności >

Wspomnienie

Dane Urzędu

Urząd Gminy w Pruszczu
ul. Główna 33
86 - 120 Pruszcz
tel.52 562 43 00
e-mail: pruszcz@pruszcz.pl

Punkt informacyjno-podawczy Tel. 52 562 43 05


Nr konta bankowego:
Bank Spółdzielczy w Pruszczu
33 8170 0008 0000 0550 2000 0010

Wydział Komunikacji Starostwa - pokój nr 4,  Tel. 52 5683 233

Godziny pracy Urzędu od 01.01.2015
poniedziałek     7:15 - 15:15
wtorek             7:15 - 17:00
środa               7:15 - 15:15
czwartek          7:15 - 15:15
piątek              7:15  - 13:30

więcej informacji

09 październik 2018 14:21 Wspomnienie

Wspomnienie

KAMIL  WRÓBEL
1.  XII. 1998 r.- 27. VII. 2018 r.

…tak krótko żyłem a tak żyć chciałem

Bóg tak chciał - odejść musiałem

 

Kamil Wróbel. Młody, utalentowany muzycznie i literacko. Na swoim koncie miał wiele utworów muzycznych, wierszy, piosenek. Raper. Miał, bo nie ma Go już pośród nas.

Niech to wspomnienie o Kamilu będzie takim skarbem, który pozostawił wszystkim swoim bliskim. Pamięć o tobie nie zgaśnie ! 
 

Jak wspominają Kamila najbliżsi.
 

Rodzice.
-Kamil urodził się w Świeciu. Mieszkał w Luszkówku. Szkołę Podstawową ukończył w Niewieścinie, gimnazjum im. Ziemi Nadwiślańskiej w Zbrachlinie. Potem kontynuował naukę w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Świeciu w kierunku technik organizacji reklamy. Zdał wszystkie egzaminy, maturę. Chciał zdawać do szkoły muzycznej, ale niestety. W tym samym dniu, o tym samym czasie miał egzamin maturalny z matematyki. Natomiast w prasie ukazała się nieprawdziwa notatka, iż nie zdał do tej szkoły. Chciał studiować inżynierię dźwięku. W tym samym dniu, kiedy zginął złożył papiery do Agencji reklamowej w Świeciu. Był bardzo szczęśliwy z tego powodu, że będzie mógł tam pracować, jeśli się dostanie. Miał jechać z kuzynką na Pieczyska. Nie wiemy, dlaczego znalazł się właśnie w Świekatowie. Bardzo nas dotknęły plotki po jego śmierci, że utopił się bo był pijany. Jest to dla nas bardzo smutne. Dla nas był idealnym synem. Kiedy mógł to pomagał innym. Nie mieliśmy z nim nigdy żadnych problemów. Zarówno w dzieciństwie, jak również wtedy, kiedy wszedł już w dorosłe życie. Lubił m.in. bawić się z kostkami Rubika. Robił to bardzo szybko i sprawnie. Pod koniec gimnazjum zapisał się do orkiestry dętej. Pierwsze jego próby miały miejsce dosłownie na dworzu bo trudno było słuchać tych jego zmagań z instrumentem. Ale po tygodniu już zagrał 100 lat na urodzinach dziadka. Ale różne teksty pisał już wcześniej. Wiersze, słowa piosenek. Stworzył zespół „Rapagga”, z którym wystąpił na świecie dożynkowym w roku 2016. Pierwsza piosenka, jaka nagrał nosiła tytuł „Dlaczego”. Zazwyczaj robił tak: jeśli uznał, że to co zrobił ma sens, jest dobrze skomponowane to wówczas dopiero to udostępniał. Nie wiedzieliśmy z początku, że jego materiały są na You Tube. „Pokaż mi matko” czy „Ojcze nasz”. Jeździł z kolegami do studia nagrań do Bydgoszczy i nagrywał. W domu tworzyli, mixowali itd. Co możemy jeszcze powiedzieć ! Ukryty, niewykorzystany talent. Wszystko było przed nim. Dla nas był to szok, niedowierzanie, ze jego już nie ma a świat pędzi do przodu, jakby nic się nie stało…Nasz skarb, nasze szczęście, nasza duma. Dziękujemy Bogu, że dał nam Go chociaż na te 19 lat !     
      

Anna Skrzat, wychowawczyni Kamila w gimnazjum-Kamil Wróbel był sympatycznym, młodym człowiekiem. Jako uczeń gimnazjum nigdy nie sprawiał problemów wychowawczych, zawsze uśmiechnięty, życzliwy i trochę skryty. Lubił pisać wiersze i teksty rap. Miał dobry kontakt z kolegami z klasy i nauczycielami. Jeszcze po zakończeniu nauki odwiedzał mury gimnazjum.
                                                   

Szymon Górski, z-ca kapelmistrza -Kamil grał w orkiestrze już ponad 4 lata. Zapisał się do orkiestry, kiedy zajęcia odbywały się tymczasowo w Wałdowie. Przyszedł razem ze swoimi kolegami. Jeden z nich odpadł, drugi- gra do dzisiaj a Kamila z nami już nie ma...   Powiem szczerze, nie sądziłem że coś wyda z takiego materiału...Oceniłem Go zbyt szybko i pochopnie. Zapisując się do orkiestry miał już 15 lat, trochę dużo żeby zaczynać. Był szczupły, mizerny, nie wyraźnie mówił. Ciągle Go poprawialiśmy z Tomkiem, że ma mówić wyraźnie, głośno i dużymi literami, tym bardziej, iż Kamil był wówczas raperem, pisał teksty i śpiewał. Kiepsko mu to wychodziło, ale robił to co lubi i miał jakąś pasję. Przychodząc do orkiestry dostał stary zdezelowany saksofon tenorowy i to też było powodem dlaczego uważałem iż nic z Niego nie wyda. Jego to nie zraziło i chodził na próby, grał, trochę ćwiczył, trochę nie, ale przez dwa lata dał radę i się nauczył grać. Z racji tego że mieszkam w Grucznie to bardzo często zabierałem Go na próby i odwoziłem do domu. W między czasie pisał cały tekst i tworzył własną muzykę którą wrzucał na soundcloud i podrzucał mi na Messengera. Miałem to odsłuchać i wyrazić swoją opinię. Starałem się dać Mu zawsze jakieś rady i wskazówki. Musze przyznać, że niektóre kawałki które tworzył, zaczęły być ciekawe...

Kamil pytał się dużo i o wszystko, nie tylko w kwestii muzyki, ale rozmawiał ze mną również o życiu i tutaj również chciałem dać mu jak najlepsze wskazówki. Dużo rozmawialiśmy, pisaliśmy i chciałem aby stał się odważnym mężczyzną, nie bał się niczego i dążył do celu.

I też tak się działo. Był oczywiście moment kiedy to Kamil chciał zostać  biznesmenem bardzo szybko i zapomniał o orkiestrze w ważnych momentach i został razem ze swoim kolegą dla zasady wyrzucony z orkiestry. To było przed jego 18 urodzinami, ale minęło trochę czasu, Kamil doświadczył czegoś, może się nauczył i wrócił do nas właśnie z nabytą pokorą i szacunkiem do tego co ma. Jego kumpel trochę wcześniej i może to on namówił Kamila aby wrócił !?

Od momentu kiedy Kamil wrócił, z każdym dniem stawał się coraz lepszym muzykiem, dużo ćwiczył, grał na saksofonie i się rozwijał. Szukał sam różnych utworów, ściągał nuty, stał się dojrzały, wiedział co chce i był przykładem dla wszystkich członków orkiestry. Zawsze można było na niego liczyć. Był na każdej próbie, każdym koncercie. Tak, był….

Zdał prawo jazdy, dostał od dziadka auto i mógł już sam jeździć na próby. Dobrze się uczył, czasami pytałem go jak w szkole, jak mu idzie, jakie ma kontakty z rówieśnikami.

Zdał maturę, dostał pracę w Kablu, o tym też rozmawialiśmy. Żalił się, że daleko, trzy zmiany, że może pójdzie do jakiegoś gospodarza czy ogrodnika na czarno popracować co mu kategorycznie odradziłem.

Mówiłem, że teraz to już tylko lepiej będzie, że będzie miał kasę na swoje potrzeby i marzenia. Jak dobrze się to wszystko poukłada to będzie czas na pracę, na orkiestrę, na zabawę i może coś więcej. Kamil zdawał do szkoły muzycznej, nawet prosił mnie abym nauczył go śpiewać. Nie dostał się, ale też nie zraził się. Powiedział, iż będzie ćwiczył i spróbuje w przyszłym roku. Myślał o studiach, coś wspominał o reżyserii dźwięku, tudzież coś innego zaocznie bo praca, chciał kupić swój saksofon.

Przyszły wakacje tego roku. Jeszcze kilka koncertów i wolne od orkiestry i nagle jak młotem w czoło ! Kamil nie żyje, tragiczna niepotrzebna śmierć ! Brak mi słów, żal. Ja do tego czasu  jeszcze nie ogarniam tej sytuacji i czasem mam wrażenie jakby Kamil był, tylko coś mu wypadło, nie mógł, albo jest w pracy, że zaraz przyjdzie, wejdzie przywita się, usiądzie i zagra, a w przerwie papierosek i pogadamy jak zawsze...

Tomasz Berent, dyrygent Orkiestry Dętej GOKSiR Pruszcz -Jak przyszedł do naszej orkiestry z innymi kolegami to od razu dał się poznać, jako bystry i pełen zapału. Zainteresowany zagadnieniami związanymi  z  muzykowaniem. Potem okazało się, ze tworzy własne utwory. Może nie zazębiało się to z graniem w orkiestrze, ale później dało owoc w postaci występu solowego na dożynkach w roku 2016. Urósł w moich oczach. Często żartowaliśmy z Kamila wraz z Nim cytując jeden z kawałków, które napisał, gdy pomylił się podczas grania na próbie. Pytałem: dlaczego ?

Orkiestra odpowiadała: dlatego ! W tym roku nasza orkiestra będzie obchodzić 30 lecie istnienia. Poprosiłem Kamila, aby napisał rymy o orkiestrze. Zgodził się chętnie bo był to moim zdaniem i nie tylko dobrze wychowany, grzeczny chłopak. Zawsze pierwszy czekał na kapelmistrza, witał się, pytał o nuty, o zasady muzyki. Opowiadał jakiś żart, rozkładał saksofon i ćwiczył. Na ostatnich zajęciach pochwaliłem Go za to, ze tak świetnie rozwija się na tym instrumencie ( saksofonie). Byłem dumny z niego. On z siebie też. Rozkwitał muzycznie. Dziękuję Bogu, ze zdążyłem uścisnąć mu dłoń. Teraz na próbach pokazuję Jego partie, aby zagrał. Ale Jego tam nie ma. I nie będzie…Zostało puste krzesło, smutek, żal. Już nie będzie tak, jak dawniej, jak mówił Kamil: dlaczego, dlatego…  

Kinga Richert, koleżanka Kamila - Byłeś mym Przyjacielem. Mym niby bratem, bohaterem…Zawsze Cię podziwiałam. Za chęć do życia, której ja nie miałam. Twoje marzenia były natchnieniem do tworzenia. Na różne utwory pomysły, w rysunkach tańczyły twe zmysły. Lecz nie byłeś na tym świecie dłużej ponieważ Bóg chciał, abyś grał na największej chmurze. Ta melodia będzie po niebie rozbrzmiewała i o Tobie mi przypominała. Teraz grasz dla samego Pana. Niech melodia przez Ciebie zagrana prowadzi mnie od wieczora do rana…  

Ks. Ryszard Giedrojć- Kamila dobrze nie znałem ponieważ dzieliły nas odległości kilometrowe od miast i oczywiście posługa i natłok zajęć nie pozwoliły mi do częstych kontaktów. Ale kiedy już bywałem Kamil zaprezentował mi swoją grę na saksofonie, nagrał krótki video klip. Ja jako również osoba, która ma ogromną styczność z muzyką ponieważ sam muzykuje dałem mu kilka muzycznych wskazówek. Ponadto Kamil był człowiekiem bardzo spokojnym, kulturalnym i bardzo pracowitym pochodzącym z bardzo religijnej rodziny. Wiele miłych słów padło od zespołu w którym Kamil grał, choćby nawet to że był dobrym muzykiem. I niech taki w pamięci pozostanie jako dobry syn, wnuk i muzyk.

Mszę św. pogrzebową odprawił ks. Ryszard Gierojć i ks. Grzegorz Knut. Śp. Kamil spoczywa na miejscowym cmentarzu parafialnym w Grucznie. W ostatniej drodze życia towarzyszyli mu najbliżsi, rodzina, przyjaciele ze szkół, nauczyciele, członkowie orkiestry dętej z Pruszcza i Świekatowa, mieszkańcy Luszkówka i Gruczna.   

 

 

„Ojcze nasz”

O Ojcze mój, który tam siedzisz w niebie

Powiedz mi, gdzie jesteś, gdy ja jestem w potrzebie

Gdzie jesteś, gdy spada ze mnie wiara

Albo gdy siedzę z pustą kartką bez weny do rana.

Czasem chce się tylko odciąć od reszty świata

A Ty obrzucasz mnie wszystkimi myślami

Czy mam to odbierać jako karę

Ale ja przecież nic nie zrobiłem, przecież jestem niewinny

To nie u mnie ten grzech, poszukaj go u innych

Chleba powszedniego daj mi

I otwórz mi te do nieba drzwi.

Nie chcę do piekła, przecież nie po to żyję

Chcesz bym trafił do nieba, nie możesz się tego wyrzec

Przecież wiesz, ze brakuje tam takich, jak ja

A tymczasem historia ma jeszcze trwa

Wracaj do nieba, już nie Twoja jest ziemia

Zostanie mi tylko powiedzieć „do zobaczenia” kiedyś tam…

/2016 r./

 

 

Wróć

Kalendarz imprez

Listopad 2018
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930

Filmy

Flesz 16-11-2018
Musisz zainstalowa Flash Player'a oraz włączyć obsługę JavaScript.