Jubilaci otrzymali medale „Za Długoletnie Pożycie Małżeńskie”
27 oraz 28 sierpnia w Urzędzie Miasta i Gminy Pruszcz 8 par uroczyście obchodziło 50-lecie pożycia małżeńskiego.
Z tej okazji jubilaci otrzymali medale „Za Długoletnie Pożycie Małżeńskie”. W imieniu Prezydenta RP wręczał je burmistrz Miasta i Gminy Pruszcz Dariusz Wądołowski, Przewodniczący Rady Miasta Arkadiusz Łyczywek, zastępcy kierownika USC Pruszcz Joanna Tomaszewska i Adam Pszczoliński. Były najserdeczniejsze życzenia dla jubilatów, kwiaty i długie rozmowy przy słodkim poczęstunku.
Krystyna i Tadeusz Pawłowscy z Bagniewa - ślub cywilny zawarli 16 lutego 1974 r. w miejscowości Łasin a kościelny w tym samym dniu w miejscowości Zawada. Jubilatka pochodzi z gminy Łasin, jej mąż z gminy Kisielice. Poznali się na weselu u brata jej przyszłego męża. Pani Krystyna pracowała w domu przy wychowaniu dzieci, prowadząc gospodarstwo domowe. Natomiast mąż pracował w Spółdzielni Kółek Rolniczych w Łasinie a potem w firmie Ziembud. Mają 3 dzieci i czwórkę wnucząt. W wolnych chwilach lubią pracować w ogrodzie, pomagają w wychowaniu wnucząt. Ich recepta na szczęśliwy, długotrwały związek małżeński to być wiernym, uczciwym, wyrozumiałym dla drugiej osoby.
Maria i Józef Pilarscy z Pruszcza - pobrali się w 1974 roku w Kościele Parafialnym w Pruszczu. Poznali się rok wcześniej na balu maturalnym pani Marii i od razu między nimi zaiskrzyło. Niedługo potem podjęli decyzję o wspólnym życiu i założeniu rodziny. Pan Józef pochodzi z Bagniewa, pani Maria z Łowina, finalnie zamieszkali w Pruszczu. Przez wiele lat byli zawodowo związani z naszą Gminą. W wolnym czasie pan Józef z pasją zajmuje się ogrodem i majsterkowaniem, natomiast pani Maria realizuje się w kulinariach i ogrodzie. Szczęście rodzinne dopełniają dwie córki i trzech wnuków. Zapytani o receptę na udany związek, Państwo Pilarscy wskazują przede wszystkim wzajemny szacunek, gotowość do kompromisu oraz stawianie rodziny jako priorytet.
Maria i Jan Wlaźlak z Pruszcza - sakramentalne „tak” powiedzieli sobie w kościele w Pruszczu 26 grudnia 1973 r. W USC, też w Pruszczu w tym samym dniu. Oboje pochodzą z Pruszcza. Poznali się się w kawiarni, która kiedyś mieściła się przy remizie w tej miejscowości. Jubilatka pracowała w Urzędzie Gminy w Pruszczu a jej mąż w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. Mają córkę i syna. Doczekali się 4 wnucząt. Dwie wnuczki i dwójka wnuków. W czasie wolnym nie narzekają na nudę. Pracują w ogrodzie, zajmują się domem, pomagają w wychowaniu wnuków. Ich recepta na dobry związek małżeński to zrozumienie, miłość i szacunek.
Zofia i Benedykt Topolińscy z Wałdowa - zawarli związek małżeński w USC i kościele w Pruszczu 26 października 1974 r. Jubilatka pochodzi z Wałdowa, jubilat z Chrystkowa. Poznali się kiedy przyszła żona niejednokrotnie chodziła do młyna. Jubilatka pracowała w Przedszkolu Samorządowym w Pruszczu, mąż cały czas w młynie, w Wałdowie. Mają córkę i syna. Doczekali się wnuczki. Ich hobby to praca w ogrodzie. A recepta na szczęście? - Zdrowie, wzajemny szacunek, zgoda.
Barbara i Zdzisław Izbaner - mieszkają w Serocku. Ślub cywilny i kościelny zawarli w Serocku 20 listopada 1971 r. Jubilatka pochodzi z Serocka, jubilat z Janiej Góry. Poznali się w fabryce mebli w Maksymilianowie. Oboje tam pracowali.
Pani Barbara pracowała w Maksymilianowie i zajmowała się gospodarstwem domowym, mąż także pracował w Maksymilianowie a potem w szkole w Serocku. Mają 4 dzieci (3 córki i 1 syn), doczekali się 6 wnucząt (5 dziewczynek, jeden chłopiec) i 4 prawnuków ( 3 dziewczynki i jeden chłopiec). Wolny czas spędzają przede wszystkim w domu. Ich receptą na długotrwały szczęśliwy związek to miłość, zgoda i wspólne porozumienie.
Elżbieta i Henryk Obara mieszkają w Łowinie. Ślub cywilny zawarli 24 sierpnia 1974 r. w Gołańczy a kościelny w tym samym dniu w miejscowości Smogulec. Jubilatka pochodzi z Gołańczy a jej mąż z miejscowości Samoklęski Duże. Jak się poznali ? Znają się od dziecka, chodzili do tej samej szkoły podstawowej. Jubilatka pracowała w „Jutrzence”, wiejskiej kawiarni „Ruch” oraz w telekomunikacji. Jej mąż w stolarni w Kcyni, w Bydgoszczy, Łaszewie i RSP w Łowinie. Mają 4 dzieci (2 córki i 2 synów), oraz doczekali się 9 wnucząt (3 wnuczki i 6 wnuków). Czym się zajmują na emeryturze ? - Dużo podróżują po świecie, lubią zwiedzać różne ciekawe zakątki. Ich recepta na szczęśliwe małżeństwo to zgoda, wyrozumiałość, miłość.
Krystyna i Mirosław Wareliś mieszkają w Cieleszynie. Ślub cywilny i kościelny zawarli 24 kwietnia 1974 r. w Serocku. Jubilatka pochodzi z Serocka a jubilat z Cieleszyna. Poznali się na zabawie w świetlicy w Łowinie. Pani Krystyna pracowała w Serocku w restauracji a potem wraz z mężem na gospodarstwie w Cieleszynie. Mąż prowadził gospodarstwo rolne a poza tym był sołtysem Cieleszyna w latach 1990- 2016 r. Mają 1 córkę i dwóch synów, doczekali się 3 wnuczek i 1 wnuczka. Nie narzekają na nudę. Jest sad, ogród i praca w obejściu. Ich recepta na udany związek ? Jeden drugiego musi szanować, pielęgnować miłość dbając o siebie.
Krystyna i Ryszard Banaszek mieszkają w Zbrachlinie. Ślub cywilny zawarli 6 grudnia 1970 r. w Pruszczu. Jubilatka pochodzi ze Zbrachlina natomiast jubilat z miejscowości Nowy Rachów (powiat Kraśnicki). Poznali się w Zbrachlinie kiedy przyszły mąż przyprowadził się do tej miejscowości. Jubilatka pracowała w Państwowym Dom Opieki Społecznej w Luszkówku a potem wspólnie z mężem na gospodarstwie. Mają córkę i dwóch synów oraz 5 wnuczek. Nie mają czasu na nudę. Przy domu zawsze jest coś do zrobienia. Ich recepta na udany związek to szacunek dla drugiej osoby, miłość.
Gratulujemy i życzymy zdrowia!
Fot. Krzysztof Pardo, Agnieszka Stadnik